You are here: Home > Legendy > Sekrety elbląskich mincerzy

Sekrety elbląskich mincerzy

Elbląg, podobnie jak Gdańsk i Toruń, należał do tych nielicz­nych miast w Polsce, które miały prawo mennicze, czyli mogły bić własną monetę. Ze starych kronik i opowiadań wiemy, że powstała w 1332 r. pierwsza mennica miejska znajdowała się w zdobionej kamieniczce tuż przy Rynku Chlebowym. Uliczka Mennicza ciągnęła się od ulicy Świętego Ducha do Mostowej.

Na czele mennicy miejskiej stał mincerz. Z reguły był nim pierwszy burmistrz miasta. Decydował o zakupie złota, srebra i miedzi, ustalał też roczną „produkcję” mennicy. Do niego należał dobór pracowników oraz przyjęcie przysięgi od osób zatrudnionych w mennicy. Burmistrz – mincerz odpowiadał za ja­kość produkcji, zajmował się badaniem złota i szlachetnych metali. Kontrolował też rynek, „wyławiając” z niego fałszywe monety.

Pomimo surowych kar, jakie groziły fałszerzom, podrobione monety spotykało się na każdym kroku. A kary były naprawdę surowe – szczególnie w Elblągu. W innych mia­stach północnej Polski za fałszowanie pieniędzy obcinano fałszerzowi prawą rękę, w Elblągu natomiast, rządzącym się prawem lubeckim, karą było spalenie żywcem na stosie.

Pierwsze monety, które wyszły z mennicy elbląskiej za czasów Zakonu, około 1329 r., nazywano skotami. Beczka piwa elbląskiego kosztowała 6 skotów, korzec owsa – 1, fura siana – 6. Za sto dużych, tłustych węgorzy płacono 10 skotów. Z czasem jednak wartość elbląskich skotów znacznie zmalała. Wybijano monety coraz cieńsze, zawie­rające coraz mniej srebra przy zwiększonej zawartości miedzi. Jedynie połowę war­tości dawnego skota posiadał późniejszy elbląski szeląg. Najmniejszą jednostką mo­netarną, bitą w elbląskiej mennicy, był jednak denar. Był monetą srebrną i posiadał wartość 1/12 szeląga. W 1392 r. za jednego denara można było kupić 10 jaj.

Bito też w Elblągu i złote monety. Pierwsze złote guldeny wyszły z mennicy elbląskiej w roku 1341. Na polecenie burmistrza i Rady Miasta w latach 1680 -1681 wybito kil­ka złotych i srebrnych medali, które wręczone zostały najlepszym uczniom ówczes­nego Gimnazjum Elbląskiego. Były to jedne z pierwszych w Europie medali, jakie przyznano za pilność w nauce.

Najwięcej monet wybijała mennica elbląska na początku XVIII w. W owym okresie zatrudniała 40 osób. Stary elbląski szeląg ukazał się znowu na rynku, ale w odmien­nej szacie: z imieniem polskiego króla i herbem Elbląga. Zarówno drobna moneta szóstak jak i osiemnastak posiadały tłoczone wizerunki króla Polski z jednej strony i  herb miasta z drugiej. Monety te miały wielkość połowy guldena i – podobnie jak szeląg – bite były ze srebra. Spotykało się również osiemnastogroszówki ze złota. W roku 1693 wybito pewną ilość tzw. podwójnych elbląskich dukatów. Monety te nie trafiły jednak do obiegu.

Elbląskie monety cieszyły się na ogół powodzeniem. Były w obiegu w wielu miastach, m. in. w Gdańsku, Kołobrzegu, Szczecinie i Królewcu.

Bicie własnej monety przez Elbląg nie podobało się rajcom gdańskim. Na krót­ko przed pierwszym rozbiorem Polski gdańszczanie – przy dźwiękach trąb i bębnów – uroczyście ogłosili zakaz pobierania elbląskich pieniędzy. Zakaz przyjmowania elbląskiej monety przez gdańszczan niekorzystnie wpły­nął na rynek elbląski: mieszczanie pozbywali się swoich szelągów. El­bląski szeląg tracił na wartości, nastąpiła dewaluacja, toteż Rada Miejska zrezygnowała z bicia własnej monety. Elbląska mennica, po blisko pięciowiekowej działalności, została zamknięta…

Comments are closed.