You are here: Home > Legendy > Pasłęckie lochy

Pasłęckie lochy

W starych dokumentach zachowało się kilka wzmianek o kory­tarzach pod pasłęckim zamkiem i pod miastem. Niestety, dziś już nie ma do nich wejścia.

Według opisu z 1828 r. jeden z tuneli mógł pomieścić człowie­ka, siedzącego na koniu! Znaleźli się w nim wówczas pastor, wikary i uczniowie ze szkoły. Przejście miejscami było zasypa­ne, gasły świece, więc wycieczka wycofała się, nie dochodząc do końca korytarza.

Na przełomie lat 60-tych i 70-tych XX wieku proboszcz kazał zamurować przejście z kościoła do ratusza.

Istnieje też relacja, mówiąca o odkryciu w czasie rozbudowy zamku przez elektora Jerzego Fryderyka, w miejscu jednej z wież, tajemniczych tuneli, które biegły w róż­nych kierunkach. Tunel główny miał prowadzić na południowy zachód i mieć kilka odgałęzień, m. in. w kierunku kościoła św. Bartłomieja. Najdłuższy i najgłębszy tunel miał biec w kierunku północnym.

Być może właśnie z tym tunelem związany jest epizod, który miał miejsce w 1414 r., podczas oblężenia zamku przez wojska litewskie. W pewnym momencie Krzyżacy zaatakowali Litwinów od tyłu, siejąc zamieszanie. Następnie zakonni rycerze nagle zniknęli w rejonie wsi Robity – „tak jakby zapadli się pod ziemię”.

Comments are closed.