You are here: Home > Legendy > Legendarny trunek

Legendarny trunek

Przedwojenny Elbląg miał swoje piosenki, opowieści, legendy, miał znakomite piwo, ale też i znaną w całej handlowej Euro­pie wódkę. Gdańsk do dziś szczyci się swoim Goldwasserem, a o elbląskim jałowcowym likierze nikt już nie pamięta. Nikt?-  a przecież można się go i dziś jeszcze napić.

Wszystko zaczęło się w XVI w., gdy na Żuławy Wiślane zaczęli napływać osadnicy z Holandii. Wraz z nimi trafiła tu nowo­czesna gospodarka rolna, technika i kultura. Holendrzy warzyli doskonałe piwo i produkowali jeszcze lepszą wódkę. Słynna gdańska Goldwasser, słodka wódka any­żowa z pływającymi drobinami złota, jest właśnie produktem holenderskiej kultu­ry. Równie słynna była kiedyś łososiówka, sprzedawana w kwadratowych butelkach, opatrzonych znakiem tej smacznej ryby.

Jeden z rodów mennonickich, osiadłych w Nowym Dworze Gdańskim, zasłynął ja­łowcowym likierem o nazwie „Machandel 00”. Już w XVIII w. produkcja tej wód­ki, sprzedawanej we flaszkach o kształcie beczki, szła pełną parą i dawała rodzinie Stobbe niezły dochód. Rosła sława nalewki i sława bogatego miasteczka na Żuławach. Rodzina rozrastała się i jeden z jej potomków osiadł w Elblągu. Kupił ziemię tuż za nurami miasta i rozpoczął produkcję rodzinnego trunku. Elblążanie musieli być z :ego zadowoleni, gdyż wkrótce nazwali ten fragment Złodziejskiej Grobli (dziś ul. Królewiecka) Stobbes Eck – Róg Stobbego.

Produkcja likieru rosła, sława również. Zwłaszcza, że trunek zasmakował samemu nonarsze – Fryderykowi Wilhelmowi. Ale elbląski ród Stobbe nie miał synów, któ­rzy mogliby prowadzić dalej interes. Tak to poprzez małżeństwo i połączenie piuska właścicielem elbląskiej wytwórni wódek stał się w połowie XIX w. Aaron Wiebe potomek innego, równie zacnego, holenderskiego rodu. Wiebe dalej produkował ,Machandera 00”, ale już pod swoim nazwiskiem. I to właśnie skłoniło ród Stobbe : Nowego Dworu Gd. do wytoczenia niezwykle głośnego w owych czasach procesu

2  ustalenie prawa do marki wyrobu. Proces przed cesarskim trybunałem gospodarrzvm w Berlinie trwał długo i przyniósł sukces gorzelnikom z Nowego Dworu. Wie- musiał zrezygnować z charakterystycznych flaszek i nazwy „Machandel 00” Ale zrezygnował z produkcji likieru. Już w innych butelkach firma sprzedawała go la słynnym Rogu Stobbego do chwili, gdy przez ulice Elbląga przejechały rosyjskie czołgi…


Na tym ta historia mogłaby się zakończyć. Dziś nie ma Rogu Stobbego, choć układ ulic pozostał bez zmian. Dom Aarona Wiebe stał tam, gdzie jest dziś Ośrodek Rehabilitacyjno-Terapeutyczny dla dzieci przy ul. Królewieckiej 2. Dom ro­dziny Stobbe stał po przeciwnej stronie ulicy. Gdzieniegdzie, w piwnicach starych domów znaleźć można flaszkę z napisem „A. Wiebe Elbing”. Zaś „Machandel 00” jest do dziś – w niewielkiej ilości – produkowany w Niemczech. To trunek, który w umysłach dawnych elblążan zawsze wyzwala refleksje i wspomnienia. Bo przecież w Elblągu każde dziecko wiedziało, gdzie jest Stobbes Eck.

Comments are closed.