You are here: Home > Legendy > Krzyżacka warownia

Krzyżacka warownia

O  wielkości i bogactwie zamku konwentualnego dowiadujemy się z inwentarzy za­mkowych, sporządzanych w latach 1382 – 1441. Z nich to właśnie wiemy, że w spichlerzach zamkowych w 1400 r. przechowywano ogromne ilości zboża: około 450 ton owsa i 130 ton pszenicy. Oprócz zboża w magazynach w 1410 r. znajdowały się imponujące zapasy żywności. Lustrator odnotował 390 tuszek mięsa, 6 wołów w soli, 1200 kiełbas, 4 łaszty śledzi, 1,5 łaszta soli, 4 beczki smalcu, 120 wędzonych dorszy, 5-60 szczupaków, 120 karpi, 5 korców maku, 40 funtów pieprzu, funt szafranu, ryż i rodzynki. Zamek należał również do największych zbrojowni zakonnych w XIV w. W 1592 r. arsenał dzierzgoński liczył 618 kusz różnych typów, 168.000 bełtów, 6 balist machin) miotających duże strzały, których było 660 sztuk, 1 dużą bombardę i 125 ceglannych kul, 1 małe działo i 100 kamiennych pocisków, 5 bombard odlanych z y razu, 5,5 beczki prochu oraz 1 antał saletry. W następnych latach arsenał został jeszcze bardziej rozbudowany o kolejne bombardy, w tym jedną dużego kalibru, zwięk­szono zapasy prochu do 21 beczek oraz wykonano 40 kusz i machiny miotające. W rym czasie zamek dzierzgoński uchodził za największy obok Malborka arsenał krzy­żacki i drugi co do wielkości (po Brodnicy) magazyn zbożowy.

W l-k konwentualnych folwarkach, należących do komturii dzierzgońskiej, prowa­dzono intensywną hodowlę koni. W 1404 r. lustrator odnotował, że w miejscowej stadninie należącej do zamku znajdowało się 1265 koni, w tym 200 wierzchowców przeznaczonych dla rycerstwa zakonnego.

Wiele informacji na temat zamku zawdzięczamy Janowi Długoszowi, który tak opisał zajęcie warowni 22 lipca 1410 r. przez króla Władysława Jagiełłę: „ – król zastał kuch­nię z rozpalonym ogniskiem, stoły nakryte obrusami, a piwnice i schowki pełne wina, owsa, miodu, ryb, mięsa oraz wszelkiego rodzaju zboża. Znalazł też izbę z odzieżą zwaną trapparia, pełną purpury i cennych tkanin oraz ubiorów stosownych dla (ry­cerzy) Zakonu Krzyżackiego. Król rozdał z niego hojnie wiele purpury i szat ryce­rzom. W końcu za zezwoleniem króla całe wojsko królewskie wzięło obficie i do syta ze znalezionych w zamku zapasów żywności i napełniło swoje wozy miodem, winem, mięsem, rybą, zbożem i pozostałą żywnością. W kaplicy zamkowej znalazł bardzo pięknie rzeźbione w drzewie figury i dołożył starań, by je odwieziono do Królestwa Polskiego”.

Niestety zarówno lustracje, jak i barwny opis Długosza niewiele mówią nam o rozpla­nowaniu zabudowy, jej architekturze, wyglądzie i wystroju wnętrz. Wiemy jedynie, że w obrębie zabudowy zamku głównego mieściły się piwnice, sale, izby i komnaty niezbędne do funkcjonowania konwentu, czyli kaplica, kapitularz (sala spotkań i narad), refektarz, dormitorium (sypialnia), infirmeria (szpital), łaźnia, kancelaria, pokoje komtura, skarbiec, kuchnia, spiżarnia, browar, zbrojownia i magazyny żyw­ności, natomiast na przedzamczu znajdowały się następujące budynki: karwan (zbro­jownia) i związane z produkcją uzbrojenia, poczta, stajnie, kuźnia, spichlerze i inne warsztaty wytwarzające przedmioty codziennego użytku na potrzeby zamku. Obwód warowny stanowiły mury obronne z wieżami i bramą wjazdową, w pobliżu której stała potężna wieża, istniejąca jeszcze w 1772 r. Na niej zawieszono chorągiew króla Prus Fryderyka II Wielkiego po przejęciu zamku w wyniku pierwszego rozbioru Polski. Pierwszych zniszczeń zamku dokonały wojska Władysława Jagiełły w 1410 i 1414 r., grabiąc i podpalając go. Od tego czasu zaczyna on tracić na znaczeniu, efektem czego było przeniesienie konwentu z Dzierzgonia do Przezmarka w 1437 r. Trwający pro­ces destrukcji pogłębiła wojna trzynastoletnia, w czasie której zamek został spalony przez rycerstwo związkowe. W znacznym stopniu zniszczony przechodzi w wyniku pokoju toruńskiego w ręce polskie, stając się siedzibą starosty i sądu grodzkiego. Z lustracji zamku z 1664 r. dowiadujemy się że: „Był na górze nad samym miastem Kiszporkiem zamek, przez Krzyżaków murowany, ten dawno zrujnowany, tylko mury samego kościoła stoją i to nie całe. Studnia jest przy zamczysku z ciosanego kamienia murowana, cegłą i kamieniem zawalona”.

Ostatnią próbę uratowania zamku przed całkowitą destrukcją podjął sejmik pruski odbyty w Malborku w grudniu 1689 r., przeznacza­jąc 10 tysięcy guldenów na jego odrestaurowanie. Niestety prace remontowe objęły jedynie część zamku z pomieszczeniami zajmowanymi przez sąd i kaplicę, w której umieszczono akta sądu grodzkiego. W tym samym czasie wojewoda malborski Jan Ignacy Bąkowski wyraził zgodę na rozbiórkę niektórych budynków i przeznaczenie uzyskanych cegieł na budowę klasztoru reformatów w Dzierzgoniu. W ten sposób
doprowadzono niemal do całkowitego zniszczenia zamku w XVIII w., aczkolwiek źródłem materiału budowlanego był jeszcze niemal przez cały wiek XIX. Przedstawiony na podstawie źródeł pisanych obraz zamku uzmysławia nam jak wiel­kie i rozbudowane było to założenie i jaką funkcję pełniło w państwie zakonnym za­równo w aspekcie militarnym jak i gospodarczym. Dlatego tak ważne jest poznanie zabudowy i fortyfikacji tej warowni i skonfrontowanie przekazów historycznych z odkrytymi w czasie badań archeologicznych reliktami architektonicznymi. Znale­zione zabytki w postaci detalu architektonicznego, przedmiotów codziennego użyt­ku, militariów i monet umożliwią nam poznanie wystroju wnętrz zamkowych, zasto­sowanych rozwiązań architektonicznych i życia codziennego mieszkańców zamku na przestrzeni dziejów w zmieniających się warunkach historycznych.

Zamek wzniesiono na górującym nad okolicą wzniesieniu o stromych zboczach od wschodu, południa i zachodu, w zakolu rzeki Dzierzgoń, na terenie z natury obron­nym. Miał on stanowić przeciwwagę dla pruskiego grodu w Starym Dzierzgoniu, ze zdobyciem którego Krzyżacy mieli wielkie problemy. Do obrony warowni dzierzgońskiej oprócz rycerzy zakonnych zobowiązani byli chłopi ze wsi Fiszewo i Żuławka. W rok po rozpoczęciu budowy zamku został w nim podpisany w obecności biskupa Jakuba z Leodium, późniejszego papieża Urbana IV tzw. traktat dzierzgoński (1249 r.) kończący pierwsze powstanie pruskie, w wyniku którego Prusowie zostali zmu­szeni do odbudowy kilkunastu kościołów, w tym również w osadzie przyzamkowej w Dzierzgoniu, rozciągającej się po południowej stronie zamku, u podnóża wzgórza zamkowego. W tym czasie należał on do najpotężniejszych założeń krzyżackich na obszarze Pomezanii. Potwierdzeniem tego może być rysunek pieczęci komtura dzierzgońskiego Henryka Stange, przedstawiający bramę wjazdową połączoną mu- rem, zwieńczonym krenelażem z dwiema wieżami narożnymi. Masywna wieża bramna zdecydowanie góruje nad bocznymi, a na wysokości okapu dachu umieszczony jest dookolny ganek straży zamknięty krenelażem. Pieczęci z takim rysunkiem użył ów komtur dzierzgoński 19 marca 1250 r., wystawiając dokument biskupowi pomezań­skiemu Ernestowi, w którym potwierdzał dokonany dzień wcześniej przez mistrza krajowego Ludwika yon Queden podział diecezji pomezańskiej na trzy części. Prowadzone w ciągu ostatnich czterech lat (1998 – 2001) badania archeologiczno- ar­chitektoniczne doprowadziły do odkrycia reliktów architektonicznych kilku budyn­ków i budowli tworzących w XIII – początkach XV w. zabudowę, zlokalizowaną w ob­rębie murów obronnych zamku głównego, obejmującego swym zasięgiem najwyższa (południową i południowo-wschodnią) partię wzgórza od strony średniowiecznego miasta. Odsłonięto również fragmenty fortyfikacji zamku i przedzamcza w postaci muru obronnego z wieżami, basztami i bramami.

Comments are closed.