You are here: Home > Legendy > Kruk kadyński

Kruk kadyński

Kruk kadyński w latach czterdziestych XIX w. udostępniony został przez Eduarda wraz z bliższą i dalszą okolicą stanowił w końcu stulecia największą atrakcję krajoznawczą w regionie. W jego kompozycji wyodrębnione zostały zróżnicowane wnętrza, urządzone w manierze ogrodów francuskich  stylizowane na angielskich założeniach krajobrazowych.

całość francuska, formowana od czasów generała von Schwerina, miała kształt zbliżony do trapezu. Usytuowana na terenie nizinnym, tworzyła reprezentacyjne otoczenie. Ów tysiącem kwiatów pachnący ogród obramiały od południa, wschodu

zachodu wznoszące się zbocza strefy krawędziowej Wysoczyzny Elbląskiej. Porośnięte były lasami, w których stare buki i dęby pięły się dostojnie, plątanina konarów odsłaniając lazurowe niebo. W rezultacie powstawało wrażenie rajskiej doliny, otoczone przez nieco mroczną, bajkową i tajemniczą puszczę. Ten kontrast nie pojawił się przypadkiem, stanowił efekt zamierzony – w „rajskim ogrodzie” dominowały klasyczne, geometryczne zasady, mające wyrażać siłę oświeceniowego rozumu, otoczenie symbolizowało nie do końca poznane tajniki podświadomości, zamieszkane tu wytwory romantycznej wyobraźni (wszystkie te ludowe złośliwe duszki, straszne czarownice i inne istoty z piekła rodem). Świat grimmowskiej tomki zawieszony nad racjonalnym, wyprzątniętym z przesądów światem Woltera; w dwie przemyślane i z równym wyrafinowaniem potraktowane konwencje.

Składał się z trzech zasadniczych wnętrz: na wschodzie sady ską­pane w bieli rozkwitających kwiatów wiśni lub w różu pączków jabłoni, na zachodzący ogród warzywny z pasieką, środek zaś pysznił się, kunsztownymi i kosztownymi dziełami sztuki ogrodowej. I tak między dwiema alejami ponad stuletnich kasztanowców powstał staw z kamiennym obramieniem i fontanna w kształcie piramidy, zwieńczona figurką Trytona. Bożek stał na otwartej muszli, tryskając krystaliczną wodą z uchylonych ust. Od stawu promieniście wybiegały ścieżki, ujęte czworobocz­ną ramą dróg. Osie ścieżek wysypanych białym żwirem wytyczały trójkątne trawniki i klomby z kwietnymi dywanami. Ponadto przy ścieżkach ustawiono egzotyczne ro­śliny hodowlane w donicach, które zimą przenoszone były do oranżerii. Czworobok ze stawem zamykał od południa półkolisty, grabowy żywopłot, prowadzony w formie ściany z pilastrami i rycinami. Na jego zielonym tle odcinały się marmurowe, białe rzeźby antycznych bóstw: Zeusa, Hery i Hermesa. Na północny wschód od stawu i żywopłotu znajdowała się tak zwana Altana Studencka. Był to prostokątny placyk, obramowany od wschodu i zachodu szpalerami strzyżonych grabów. Nazwa ustro­nia wywodziła się z tradycji spotkań towarzystw studenckich, fetujących żakowskie juwenalia. Wcześniej miejsce to pełniło funkcję naturalnego amfiteatru, w którym in­scenizowano małe formy dramatyczne.

Od czworoboku ze stawem w kierunku południowym odchodziła aleja, przecinają­ca ścianę żywopłotu oraz kolejna, prostopadła, zaakcentowana kutym obrodzeniem. Dalej na południe, pierwsza aleja dochodziła do uroczyska zwanego Grotą Szeptów (Flüstergrotte). Na odcinku między żywopłotem a grotą, aleję obsadzono wysoko­piennymi świerkami. Grotę usytuowano w miejscu, gdzie kończyła się nizinna część parku. Częściowo wcięta była w zbocze, pnące się wysoko na południe, do Klasztor­nej Góry. Miejsce tak zakomponowane znane było już w XVIII w., za czasów von Schwerina i uchodziło za legendarne wejście do podziemi, prowadzących (ponoć) od klasztoru oo. Franciszkanów do klasztoru oo. Dominikanów w Elblągu. W 1819 r. grota uzyskała nowy wystrój, którego głównym akcentem stała się ceramiczna figurka Gnoma (wedle wierzeń ludowych – istota strzegąca wejścia do podziemi ze skarba­mi).

Od groty w kierunku południowym teren wznosi się dość intensywnie, dochodząc do wierzchołka Klasztornej Góry z ruinami zespołu pofranciszkańskiego. Wzniesienie terenu pokonano, tworząc trzy nachylone w kierunku północnym tarasy. Porastały je trawniki, obramione od wschodu i zachodu przez bukowy starodrzew, który uzupełniano, wprowadzając gatunki drzew egzotycznych. Na tarasach aleja, stanowiąca główną os symetrii parku, traciła swój charakter, przechodząc w przesiekę leśną o szerokości 12 metrów. Na drugim tarasie w 1878 r. ustawione zostały ceramiczne, duże figury lwów prężących się do skoku niczym ilustracja obrazów Delacroix. Na trzecim zaś powstał w 1889 r. Plac Jubileuszowy. Założony dla uczczenia siedemdziesięciopięciolecia pobytu rodziny Birknerów w Kadynach, miał wymiary 7/15 metrów oraz skarpy z trzech stron, z ciosów granitowych z kamienną balustradą. W centrum wznosił się postument z pomnikiem Germanii wykonanym przez Calanadrelliego. Na cokole pomnika umieszczono dwie tablice : od frontu, odlana z brązu, z inskrypcją, upamiętniającą jubileusz Birknerów, a ta z tyłu (od południa) kamienna – przenie­siona z ruin klasztoru. Upamiętniała ona setną rocznicę poświęcenia klasztoru franciszkańskiego. Po obu stronach pomnika stały schwerinowskie armaty, wycelowane na Zalew Wiślany, wokół umieszczono ławki. Stały one również przy głównej alei pro­wadzącej z pałacu do Placu. Jak pisze R. Dorr, jednorazowo mogło tam odpoczywać koło dwudziestu osób.

Opisaną partię parku, zakomponowaną od pałacu i oranżerii do klasztoru, ograni­czały od wschodu i zachodu dwie aleje, zbiegające się na wysokości Placu Jubileuszowego. Obsadzone drzewami liściastymi, częściowo naturalnymi, a częściowo dosadzonymi, tworzyły majestatyczne granice najstarszej części parku. Druga, młodsza część parku położona na wschód od opisanej wyżej, miała już charakter typowego położenia angielskiego – naturalnego, swobodnie prowadzonego, gdzie elementy i zmałpowane były dyskretnie i gdzie dominował naturalny las. Zaczynała się głębokim jarem, oddzielającym Górę Klasztorną od wzgórza Muldenberg. W najwyższym punkcie – wierzchołku wzgórza Muldenberg – Artur Birkner wzniósł w roku 1878 neogotycką kaplicę, zwaną Mauzoleum lub Kaplicą Domową (Hauskapelle). W pod­ziemnej krypcie grobowej spoczęła jego żona oraz brat Johann Erich. Od kaplicy w kierunku północno – zachodnim do francuskiego ogrodu, wytyczona została aleja, i spadająca po stromym stoku wzniesienia, obsadzona jałowcami. Na północ od kaplin, na krawędzi Muldenberg, znalazło się miejsce dla wprowadzenia gatunków importowanych, które komponowano według romantycznej zasady Wiśniowego lasu. Dosadzono tam między innymi czarne orzechy, klony, modrzewie, jodły czerwone. Wcześniej stał tu drewniany Ermitaż, wzniesiony przez Eduarda Birknera – niewielki pawilonik z drzwiami i jednym oknem od zachodu. Mieszkał w nim przez pewien czas pustelnik, traktowany jako miejscowa atrakcja turystyczna. Staruszek nie odzywał się do nikogo, oswajał tylko ptaki, które siadały mu na ramieniu. Bardzo skromnie się odżywiał, a pił tylko wodę, pochodzącą z stawu, należącego ongiś do klasztoru. Nikt nie wiedział skąd się wziął, jak miał na imię, ani co dotąd robił. Zjawił się tajemniczo, a potem zmarł. Pustelnię po jego śmierci rozebrano.

Wschód od Mauzoleum w latach osiemdziesiątych XIX w. urządzone zostały dwa,

nowe dla romantycznej turystyki punkty rekreacyjno – widokowe. Nazwano je Wypacnnikiem Eduarda i Placem Świętego Jerzego (Eduard’s Ruh i St. Georg Platz). Zamieszczono tam wiaty i ławki, a drzewa przycięto w sposób umożliwiający ogląda­nie Tolkmicka, Zalewu Wiślanego i Kaplicznej Góry.

Między wzgórzem Muldenberg a Kapliczną Górą biegła droga do folwarku, stanowiąc poznanie kompozycji parkowej od wschodu. Zbudowana tam kapliczka Dombskiego oraz bażantarnia w pobliżu młyna w Kikołach nie należały już do właściwego założenia ogrodowego, wyznaczały jedynie ciąg powiązań zewnętrznych między parkiem a otoczeniem, które ciągnęło się daleko w Kadyński Las. Istniały tam imikry widokowe, trasy turystyczne, stanowiska archeologiczne, miejsca wypoczynkowe i pomniki przyrody. Podobny charakter miała aleja, obiegająca Kapliczną Górę i poprzez mostek, przerzucony nad Grabianką – łącząca się z „Czarną Drogą”.

W drugiej połowie XIX w. z kompozycją parków ścisłe związane były ruiny klasztoru franciszkańskiego. Właściciele Kadyn urządzali tam nocne koncerty muzyczne, na które zapraszali turystów z Elbląga i Krynicy Morskiej. Z czasem tradycja ta została i w szacownych murach odbywały się potańcówki.

Na zachód od parku, w trójkącie pomiędzy szosą Elbląg – Tolkmicko a drogą do klasz­toru (zachodnia granica parku) znajduje się grupa starych dębów „Wielkie Dęby”, uznanych dziś za pomniki przyrody. Wśród nich wyróżnia się dąb, nazwany imieniem Jana Bażyńskiego, podobno najstarszy w Polsce i już w XIX w. poddawany zabiegom pielęgnacyjnym. W 1880 r. Artur Birkner zarządził wykonanie jego pomiarów. Drze­wo miało wówczas obwód pni 804 centymetrów, a wysokość 25 metrów. W dziupli u podstawy mieściło się jedenastu żołnierzy z plecakami i karabinami. Na polecenie właściciela majątku wejście do dziupli przesłonięte zostało drewnianymi drzwiami, a dla ochrony pomnika przyrody ustanowiono specjalnego strażnika.

Park kadyński jest dzisiaj bardzo zaniedbany i zdewastowany, podzielony między kil­ku właścicieli. Od lat nie może się doczekać właściwej opieki i rewaloryzacji. Bez sta­rych planów i odpowiedniej wiedzy na temat jego przeszłości trudno będzie komu­kolwiek odnaleźć w poplątanym gąszczu opisane powyżej elementy kompozycyjne i wnętrza krajobrazowe, w większości zatarte i niszczejące.

Comments are closed.