You are here: Home > Legendy > Kraina Prusów

Kraina Prusów

Kraina Prusów ciągnęła się od Nogatu, prawego brzegu dolnej Wi­sły i rzeki Ossy do Bałtyku i dolnego Niemna, poprzecinana pas­mami licznych jezior. Nazwa Prusów pojawia się z końcem dzie­siątego wieku. Mowa ich była jednym z dylektów litewskich. Kroniki na przykład przytaczają, że raz krzyżak Herman, kom- tur elbląski, przeorowi w Sieradzu „pruską mową, dla okazania większej dumy, odpowiedział: ne prest, to jest nie rozumiem”. Na tej to zasadzie pobratymstwa litewsko-pruskiego Witold twier­dził przed marszałkiem Zakonu, że całe Prusy, aż po Ossę, to jego ojcowizna.

Prusowie dzielili się na wiele drobnych plemion, jakby na powiaty. Długosz powiada, że pruska ziemia zawierała 8 dzielnic, które były następujące, Pogezania (Pogeza), Na­tan gi a (Namktaga), Sumbia (Sama), Nadrawia (Nadrowa), Szaławia (Szalowa), Suda- wia (Sudowa), Galindia (Galinda) i Barta. Inne źródła wymieniają plemiona: Samów, Bartów, Pomeran, Natangów, Golędów, Nadrawów, Skatwów, Sudawów i Warmów. Wszystkie nazwy rdzennie pruskie mają swój początek w mowie prusko-litewskiej. I tak nazwa Prusów ma swój źródłosłów w wyrazach litewskich prausti = myć i prusna = pysk. Nazwa Warmów, pierwotnych mieszkańców Warmii, pochodzi od litewskiego wy­razu warmai i znaczyła: trzmiele. Ziemia pruska za czasów pogaństwa „nie wiele miała miast, a i te samem tylko położeniem, to jest wodami i bagnami, były obronne. Zamki wszystkie były budowane z drzewa”. Bolesław Chrobry miał pobrać główne ich grody: Romowe, Balgę i Radzim.

Prusowie, sąsiadując od wieków z Lechitami i ich rolniczą krainą Polan nad Wisłą, Ossą i Lutrzyną, a dalej ku wschodowi z rolniczem, także lechickiem plemieniem Mazow- szan, nauczyli się pierwsi pośród ludów lettońskich rolnictwa, a z rolnictwem, rzecz prosta, przejęli od Lechitów i niektóre zwyczaje ich rolnicze. Często zaś pomagali oręż­nie Litwinom i Jadźwingom, jako współplemieńcom, i pod koniec trzynastego wieku równocześnie z Jadźwingami ustąpili na zawsze z widowni dziejowej. Byli bowiem, jako poganie, wypierani ze swoich siedlisk przez Krzyżaków, tak samo jak Łotwa z nad Dźwi- ny przez kawalerów mieczowych i jakjadźwingowie przez Polaków.

Prusy Polskie, czyli Królewskie

Ziemia Chełmińska, dana przez Konrada I Mazowieckiego jako uposażenie jałmużnicze Zakonowi krzyżackiemu, tudzież Pomorze polskie z Gdańskiem, zagrabione Włady­sławowi Łokietkowi roku 1309 przez Zakon, podlegając rządom krzyżackim, zachowy­wały obyczaj i narodowość polską. Ucisk i wyzysk chciwego Zakonu, doznawany przez w szystkich mieszkańców tych ziem, zarówno przez wieśniaków, jak szlachtę i mieszczan, zarówno Polaków, jak Niemców (osiedlających się w miastach), utrzymywał w nich tradvcje swobód, jakie posiadali pierwej pod rządem Polski lub książąt Pomorskich, i pod­sycał we wszystkich mieszkańcach żądzę zrzucenia z siebie jarzma krzyżackiego.

Czterech więc rycerzy (mających dobra blisko miasta Radzyna) w ziemi Chełmiński« zawiązało, w celu pozbycia się panowania Zakonu, rodzaj bractwa, sprzysiężenia, które przyjęło nazwę Jaszczurkowego, podobno z powodu, że wyobrażenie tego niewinnego gadu służyło spiskowym jako znak do wzajemnego poznawania się między sobą. Do tego stowarzyszenia, które ufne w swa siłę, poczęło działać jawnie, przystąpiła szlach­ta ziemi Chełmińskiej, Ostrorodzkiej, Dzierzgowskiej, Elbląskiej, oraz mieszkańcy miast: Torunia, Brodnicy, Grudziądza, Elbląga, Brunsbergi i innych. Za takie dążno­ści potępieni przez cesarza niemieckiego, protektora Zakonu, wysłali spiskowcy roku 1454 przedstawicieli swoich do Krakowa, gdzie przed królem Kazimierzem Jagielloń­czykiem oświadczyli pamiętne słowa, że „jak tylko stali się panami woli swojej, posta­nowili natychmiast powrócić na łono dawnej i odwiecznej ojczyzny, od której obłuda lub siłą oręża oderwani byli”.


Kiedy król, po wybuchu wojny z Zakonem, przyjechał z Torunia do Elbląga, gdzie – jak mówi Bielski – „nie jako za pana, ale ledwie nie za Boga od tych tam ludzi był przyjęt”, prócz szlachty przysięgali mu także na wierność trzej biskupi pruscy: chełmiński, pomezański i sambieński. Nastąpił sejm w Grudziądzu, na którym stanęła unia ziem „Pruskich” z Koroną. Senatorowie tych ziem, na równi z koronnymi, mieli zasiadać w radzie koronnej, czyli Wielkoradzie królewskiej, i wspólnie króla wybierać. Król przyrzekał, że urzędy w ziemiach Pruskich będzie rozdawał tylko obywatelom miejscowy ul Prusy zachowywały oddzielny swój skarb, prawo indygenatu i pospolitego ruszenia w granicach tylko pruskich.

Pokój toruński, zawarty po skończonej wojnie 13-letniej z Zakonem, roku 1466, pozo­stawił Wielkiego Mistrza w lennem względem Polski posiadaniu Prus książęcych. A żt księstwo to leżało na wschód od Prus, połączonych z Polską, powstały stąd nazwy: Prus wschodnich, czyli książęcych, pozostawionych Krzyżakom ze stolicą w Królewcu, oraz Prus zachodnich, czyli polskich lub królewskich. Te ostatnie razem z Warmią przed­stawiały rozległość około 630 mil kwadratowych i co do wielkości były prawie równe Prusom wschodnim. Tym sposobem musiało ustać istnienie postanowionego podczas wojny 13-letniej województwa Królewieckiego, a stanęły tylko w Prusiech zachodnidi trzy województwa: zamiast Toruńskiego Chełmińskie, zamiast Elblągskiego Malborskie razem z księstwem Warmińskiem i zamiast Gdańskiego województwo Pomorskie Jeszcze na początku tej wojny Kazimierz Jagiellończyk ustanowił dla ziem pruskich i nominował 4 wojewodów: gdańskiego, toruńskiego, elbląskiego i królewieckiego. Kró­lewiecki był już wobec pozostawienia tej części Prus Krzyżakom niepotrzebny. Tera« król ustanowił 3 kasztelanów: chełmińskiego, elbląskiego i gdańskiego; 3 podkomo­rzych, 3 chorążych, miecznika i podskarbiego ziem Pruskich, oraz sędziów po powia­tach. Urzędnicy ziemscy w województwach pruskich byli następujący: podkomorzy chorąży, sędzia ziemski, ławnicy czyli sądowi, którzy są asesorami na sądach ziemskich i pisarz ziemski.

Najprzód wszystkie województwa odprawiały sejmiki u siebie. Województwo Pomor ­skie, jako największe i aż w czterech miejscach sejmikujące, miało po tych sejmikaem powiatowych sejmik wojewódzki, czyli „generalik pomorski”. Następnie posłowie ze­wsząd wybrani jechali na sejm prowincyonalny, to jest na ów Generał pruski, który od- I bywał się kolejno raz w Grudziądzu, drugi raz w Malborgu, a trzeci raz w Gniewie. I

Generału, na którym prezydował zawsze książę biskup warmiński, a w niebytności jego biskup chełmiński, posłowie jechali na sejm koronny. Jeżeli który sejmik w 3 wojewódz­twach nie stanął, nie mogło być Generału, albo jeżeli zerwano Generał, posłowie na sejm koronny nie jechali. Początkowo na Generałach pruskich sam król powinien był prze­wodniczyć. Zwano je po łacinie Conyentus Generales.

Senat pruski (Wielkorada Prus polskich) składał się z 15 senatorów czyli wielkoradców, i mianowicie: 2 biskupów: chełmińskiego i warmińskiego (bo dwaj inni, sambieński i po­mezański, ze swemi dyecezyami pozostali u Krzyżaków w Prusiech wschodnich), 3 wo- cwodów 3 kasztelanów, 3 podkomorzych, 3 przedstawicieli głównych miast pruskich: Gdańska, Elbląga i Torunia, i wreszcie podskarbiego ziem Pruskich. Tak w senacie pruskim, jako i na Generałach, urzędowy tytuł prezydującego księcia biskupa warmińskie­go był: Princeps Sacri Romani Imperii, t. j. książę świętego państwa rzymskiego, i ten w sprawach kościoła nie podlegał arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, tylko samej Stolicy ostolskiej.

Do Senatu Koronnego (od roku 1466) wchodziło 8 senatorów pruskich, a mianowicie: 1  biskupów, 3 wojewodów i 3 kasztelanów, których krzesła do czasu unii lubelskiej stały rizem, jako oddzielna prowincja. Dopiero na sejmie powyższym (1569 roku) postano­wiono za zgodą ogólną pomieszać krzesła wszystkich prowincyi Rzeczypospolitej, a więc pruskie, w pewnym oczywiście porządku, podług starszeństwa województw. Miecznik nem pruskich i inni wszyscy urzędnicy, nie należący do Senatu Pruskiego, mieli swoje sulla w niższej izbie sejmowej.

 

Comments are closed.