You are here: Home > Legendy > Czaszka Olbrzyma

Czaszka Olbrzyma

Dawno, dawno temu żył w Długim Polu na Żuła­wach olbrzym, który był ostatnim wielkoludem na ziemi. Niezwykle złośliwy męczył i dręczył lu­dzi swoimi figlami, dlatego oni postanowili go za­bić. Nikt jednak nie chciał podjąć się tak trudnego zadania. Wtedy najbogatszy gbur we wsi, pan Wincenty, ogłosił:

–    Kto pokona olbrzyma, dostanie moją córkę Małgorzatę za żonę i odziedziczy mój majątek!

–   Ja pójdę! – zawołał śmiało głupi Jasiek.

–   Ty? – zaśmiali się wszyscy – Ty miałbyś walczyć z olbrzymem? Ale ponieważ nie było innego ochotnika, zgodzono się, by

poszedł głupi Jasiek. Najpierw jednak chłopi kazali mu wybrać broń.

–    Nie potrzebuję żadnej broni! – zakrzyknął.

–   To jak chcesz pokonać olbrzyma? – zapytali mieszkańcy.

–    Zobaczycie!

Odprowadzili go aż do miejsca, gdzie mieszkał ów złośli­wiec. On właśnie leżał sobie na zielonej łące i podrzucał do gó­ry potężny głaz.

–    Hej, olbrzymie! – zawołał Jasiek.

 

Wielkolud spojrzał na niego.

–    Czego chcesz człowieku? – zapytał nie przerywając zabawy kamieniem.

–    Chcę sprawdzić, czy rzeczywiście jesteś taki silny!

Olbrzym zadrżał ze złości. Skoczył na równe nogi i zamie­rzył się głazem na głupiego Jaśka.

–    Chcesz się ze mną mierzyć?! – krzyknął wściekle. – Jednym rzutem mogę cię zabić na miejscu.

–     Ha! To każdy potrafi. Gdybym ja miał tak duży kamień, z łatwością bym cię pokonał. Niestety nie mam takiego. Musi- my wymyślić inną konkurencję.

–   We wszystkim cię pokonam. Co proponujesz?

–    Najpierw ja wyznaczę ci zadanie do wykonania, a potem ty wymyślisz dla mnie.

–   Zgoda.

–    Myślę, że nie dasz rady…- Jasiek udawał, że się zastanawia – wybić głową dziury w naszej kaplicy! – dokończył.

–    Cha, cha, cha! Mały, głupi człowieczku. Patrz uważnie.

I olbrzym, wziąwszy duży rozbieg, z całej siły uderzył głową w mur kaplicy. Ściana ani drgnęła. A wielkolud padł martwy na ziemię.

Rozum wziął górę nad siłą…

Chłopak dostał córkę bogatego gbura za żonę i wkrótce prze­jął jego gospodarstwo. Nikt go już nie nazywał głupim Jaśkiem. Aby upamiętnić to wydarzenie czaszkę wmurowano w ścianę kaplicy w Długim Polu. Przez całe wieki tam tkwiła. Ludzie ją sobie pokazywali i opowiadali tę historię. Dziś już niestety nie ma śladu ani po kaplicy, ani tym bardziej po czaszce ostatniego na Żuławach olbrzyma.

Comments are closed.