You are here: Home > Legendy > Bóg stworzył Mennonitę, a tenże Żuławę,..

Bóg stworzył Mennonitę, a tenże Żuławę,..

Żuławy stanowiły pogranicze pomorsko – pruskie, były bu­forem oddzielającym te dwie kultury: obce sobie, a często i wrogie. Stworzenie przez Słowian własnej państwowości po­głębiło różnice, dzielące te plemiona. I właśnie ta bagienna, trudno dostępna, poprzecinana licznymi korytami rzek zie­mia była terenem przenikania się tych obu kultur. Czy była zasiedlona? Ziemia ta była terenem stale penetrowanym przez człowieka. W niektórych jej częściach istniały warunki, sprzyjające osadnictwu. Należały do nich tzw. naturalne grzędy, wynio­słości terenowe wystające ponad tereny zalewowe. Taka grzęda istnieje na przykład w rejonie wsi Lichnowy na Wielkich Żuławach Malborskich. Na niej już w czasach przed krzyżackich istniało osadnictwo. Takich miejsc było więcej np. okolice Lubieszewa, Lisewa, Piasków koło Ostaszewa, Miłoradza (Wielkie Żuławy Malborskie) czy Markus, Zwierzna (Żuławy Elbląskie) albo Krzyżanowa koło Starego Pola (Małe Żu­ławy Malborskie). Nie bez znaczenia była także działalność Cystersów z Oliwy, którzy niektóre enklawy otrzymali w nadaniach od panującego na Pomorzu rodu Święców.

Istniały także przecinające Żuławę z zachodu na wschód trakty. Jak ten, który zaczynał się w Gorzędzieju koło Tczewa i po przekroczeniu Wisły pod Wielkimi Mątowami zmierzał na wschód. Podążał przez południową część Wielkich Żuław Malborskich, a jego śladami na tym terenie są zadrzewienia, związane z pierwotnym układem melio­racyjnym oraz pozostałościami dawnego szlaku w postaci polnych, wijących się dróg. Na przejściu Nogatu oraz terenu dzisiejszego Malborka szlak podążał przez Małe Żuławy Malborskie w kierunku jeziora Druzno, wzdłuż dzisiejszego kanału Tyny. Do­brał do zachodniego brzegu jeziora na wprost Janowa i w tym miejscu przekraczał akwen wodny. Pozostałością tego układu były istniejące jeszcze w początkach XX w. karczmy, leżące na wyspie oraz na brzegach jeziora. Ten układ osadniczy ukształtował się w czasach nowożytnych, jednak jego tradycja jest znacznie starsza, sięgająca może okresu funkcjonowania Truso oraz zespołu obronnego w Weklicach.

Układ osadniczy i komunikacyjny zastali przybywając na tereny Żuław w XIII w. Krzyżacy. W ogromnej mierze przyczynili się oni do skolonizowania tej ziemi. Krzyżacy lokowali na obszarze całych Żuław wsie na prawie chełmińskim, przyczyniając się do wykonania olbrzymiej pracy melioracyjnej. Jej ślady, oparte na naturalnych
ciekach wodnych i swobodnie ukształtowanych polderach, widoczne są w niektórych miejscach do dzisiaj. Jak podaje Franciszek Mamuszka, na terenie powiatu malborskiego znane były z okresu od 100 r. p.n.e. do 1100 r. naszej ery ślady zorganizowa­nego osadnictwa w 44 miejscowościach. Na tę sieć nałożyło się lokacyjne osadnictwo przed krzyżackie, a potem krzyżackie, w liczbie około stu wiejskich jednostek osad­niczych, lokowanych na prawie chełmińskim. Ta gęsta i dobrze zorganizowana sieć osadnicza uległa w pierwszej połowie XVI w. daleko idącej degradacji. Liczne powo­dzie oraz wojny, przetaczające się przez te ziemie, doprowadziły do zniszczenia dzieła pracy wielu pokoleń.

W tę rzeczywistość zaczęli się wpisywać mennonici. Kim oni byli i skąd się wzięli?

Początek XVI w. to liczne anabaptystyczne ruchy religijne, które były odbiciem pa­cyfistycznej postawy społeczeństw wobec licznych wojen, toczonych w ówczesnej Europie. Dodatkową przyczyną tworzenia się nowych religii, powstających na bazie chrześcijaństwa, była opozycja w stosunku do głównych kierunków Reformacji – luteranizmu i kalwinizmu. Taką religią był mennonityzm, wywodzący swą nazwę od nazwiska swego twórcy – Menno Simonsa (1492 – 1561). Główną cechą, wyróżniającą ten ruch religijny, był chrzest dorosłych (charakterystyczny również dla innych ru­chów anabaptystycznych) oraz bez kapłańska struktura społeczeństwa. Rolę kapłana pełnili wśród mennonitów starsi społeczności. Pełnoprawnymi członkami gminy były tylko osoby ochrzczone, tak więc dzieci oraz wyznawcy innych religii, żyjący w tej społeczności, nie mieli możliwości w pełni uczestniczyć w jej praktykach religijnych, nie byli także ujmowani w zestawieniach statystycznych, informujących o liczebno­ści tej grupy społeczności żuławskiej. Założenia mennonityzmu zabraniały członkom społeczności przysięgania, czynnego uczestnictwa w życiu społeczeństwa, nakładał na nich obowiązek pacyfizmu oraz uznania Nowego Testamentu za regułę organizacji społeczeństwa wiernych.

Mennonici stanowili w przeważającej mierze ludność wiejską, trudniącą się uprawą roli oraz hodowlą inwentarza żywego. Jednak istniała, niewielka grupa członków tej społeczności, zajmująca się rzemiosłem w obrębie aglomeracji miejskich, a także pro­wadząca karczmy, a z czasem zajmująca się kupiectwem.

Wojny, jakie przetaczały się przez XVI – wieczne Niderlandy, skłoniły członków tej społeczności do szukania sobie „nowego miejsca na ziemi”. W tej sytuacji Rzeczpo­spolita z leżącymi na jej północnych krańcach Żuławami, z jej tolerancją religijną oraz zapotrzebowaniem na społeczność umiejącą współżyć z wodą, była wymarzo­nym miejscem dla założenia nowej Ojczyzny. Nie bez znaczenia były wychodzące od właścicieli tych ziem sygnały skierowane do Niderlandów, a mówiące o zapotrzebo­waniu na nowych osadników, umiejących w racjonalny i nowoczesny sposób

 

zagospodarować żuławską ziemią (Loitzowie – 1547, okolice Nowego Dworu Gd.; Wejhe­rowie – po 1581 r. dla tego samego terenu; Rada Miasta Elbląga – po 1567 r., Żuławy Elbląskie). Nowo powstające jednostki osadnicze, częste zasiedlanie dawnych, znisz­czonych w I połowie XVI w. wsi lokowanych na prawie chełmińskim, prowadziło do przejścia na nowe prawo lokacyjne, określane mianem „olęderskiego”. Ludność, osa­dzana na tym prawie, poza określoną „wolnizną” czyli zwolnieniem na krótki okres ze wszelkich świadczeń, posiadała także przywilej dzierżawienia ziemi przez okres 30 – 40 lat, co skutkowało przekazywaniem ziemi spadkobiercom. Ten przywilej był bardzo korzystny przy przechodzeniu przedmiotu dzierżawy na kolejnych członków rodziny i pozostawania w tym samym ręku przez długi okres.

Początki osadnictwa „olęderskiego” są bardzo różne dla poszczególnych części Żuław. I tak najwcześniejsze przypuszczalne pojawienie się mennonitów ma miejsce prawdopodobnie w Malborku w 1526 r., jednak nie znajduje ono potwierdzenia w różniejszych źródłach. Zapewne w 1534 r. „olędrzy” osiedlają się w Gdańsku, w 1547 na Żuławach Gdańskich, około 1550 r. w Elblągu i okolicach, a w 1567 r. w okoli­cach Nowego Dworu Gdańskiego. Grupy mieszkające na wsi sprowadzone zostały w celu usunięcia skutków powodzi z lat 1540 i 1543, które to w katastrofalny sposób spustoszyły Żuławy. Natomiast grupy zamieszkujące miasta, a właściwie przedmieścia, trudniły się głównie rzemiosłem i wyszynkiem.

Niderlandzcy mieszkańcy wsi w niebagatelny sposób przyczynili się do ponownej kolonizacji zniszczonych przez wojny i powodzie Żuław. Jednak, jak wspomniane było wyżej, istniała na tym terenie starsza infrastruktura, pozwalająca na prowadzenie gospodarki rolnej. Była ona zniszczona, ale nie do końca. Napływający osadnicy do­prowadzili ją do stanu używalności, zapewniając sobie i innym mieszkańcom Żuław możliwość gospodarowania. Dopiero następne pokolenia przystąpiły do modernizacji starych systemów melioracyjnych. Jeszcze do dzisiaj w niektórych rejonach Żuław i Wielkich Żuław Malborskich czytelne są dawne, średniowieczne założenia melioracyjne o swobodnie poprowadzonych kanałach, wykorzystujących istnie – moc w okresie średniowiecza naturalne cieki wodne. Jest to szczególnie widoczne w wstępnej części Wielkich Żuław – w rejonie wsi Mątowy Wielkie i Małe, koło Miłoradza Pogorzałej Wsi, a także w okolicach Lichnów.

Od początku XVII w. nowa ludność przystąpiła do prac nad organizacją nowego systemu melioracyjnego, który dotrwał z niewielkimi zmianami do 1945 r. W robotach tych wzorowali się na doświadczeniach wyniesionych z Niderlandów, w szczególności z ich północnej części (Fryzji). Wypracowane zostały zasady tworze­niu polderów, ochrony wałów i kanałów melioracyjnych, stawiania sieci wiatraków oraz odpowiedzialności poszczególnych osób za powierzone im za- Nad właściwym stanem urządzeń i kanałów melioracyjnych czuwał specjalnie

 

powoływany spośród społeczności wiejskiej urzędnik – „starszy wałowy”. Ludzie ci cieszyli się zaufaniem i posłuchem wśród społeczności wiejskiej, a wydawane przez nich polecenia musiały być bezwzględnie i natychmiast wykonywane. Urząd ten często bywał dziedziczny. Taki „urzędnik” mieszkał w Lichnowach. Do dzisiaj za­chowała się jego okazała, murowana zagroda, pochodząca z końca XIX w. Skala jej zabudowy (domu oraz budynków gospodarczych) świadczy o prestiżu oraz zasobno­ści finansowej tej osoby. Jednak najciekawszym elementem świadczącym niezbicie o przeznaczeniu tego zespołu mieszkalno – gospodarczego jest wykonana z piaskowca barokowa tablica, znajdująca się w przejściu pomiędzy budynkiem mieszkalnym a oborą.

Bardzo ciekawe są zapisy prawne, mówiące o obowiązkach mieszkańców wsi, doty­czących właściwego utrzymania dróg, wałów i kanałów. Określają one bardzo pre­cyzyjnie prace, które należało wykonać przy pielęgnacji tych urządzeń. Szczególną troską otaczano mosty. Musiały być one przejezdne, bo przy przejeżdżaniu brodem przez kanały dochodziło do zniszczenia wałów przeciwpowodziowych. Jednocześnie musiały posiadać one odpowiednią wysokość pokładu jezdnego nad lustrem wody. Było to szczególnie ważne w okresie powodzi, ponieważ przy zbyt nisko założonym pomoście mogło dochodzić do piętrzenia na mostach wód powodziowych. Wysoko umieszczony pomost ułatwiał także spływ kanałami melioracyjnymi łodzi. Dlatego środek mostu był zazwyczaj wyższy niż jego przyczółki, osadzone na wale. Niekie­dy poprowadzenie drogi po polderze było niemożliwe ze względu na wysoki poziom wód gruntowych. Wówczas podejmowano decyzję o poprowadzeniu jej po wale prze­ciwpowodziowym. Takie rozwiązania były bardzo rzadkie. Decyzje te były obłożone bardzo ostrymi restrykcjami, regulującymi korzystanie z tych dróg oraz określający­mi, do kogo należy obowiązek dbałości o ich właściwy stan. Szczególnie ostro pod­chodzono do samowolnego przepędzania bydła po wałach (zwierzęta swymi racicami niszczyły strukturę konstrukcji wału, powodując jego rozdeptanie) – spotykało to się z wysokimi karami.

Nieodłącznym elementem funkcjonowania całego systemu melioracyjnego Żuław były pompy, przerzucające wodę na wyższy poziom oraz wiatraki. Te drewniane kon­strukcje napędzane siłą wiatru, z urządzeniami podnoszącymi wodę na wyższy po­ziom (koło czerpakowe czy śruba Archimedesa) lokowane były w miejscach zbiega­nia się kilku rowów odwadniających przy naturalnych ciekach wodnych. Trudno nam dziś ocenić ilość tych urządzeń. Nieocenionym źródłem informacji są mapy Żuław – na nich kartografowie zawarli informacje o ilości tychże wiatraków. Nawet mapy powstałe stosunkowo niedawno zawierały takie dane. Wiatraki te reprezentowały typ „koźlaka”, ustawionego na wysokim koźle ze znajdującymi się u dołu urządzeniami, przepompowującymi wodę. W odróżnieniu od wiatraków służących do przemiału zboża miały one stosunkowo niewielką drewnianą budę. Po wojnie istniało tylko kil­ka takich obiektów. Ostatni, pochodzący z Orłowa koło Nowego Dworu Gdańskiego, został rozebrany i przeniesiony do parku etnograficznego w Oliwie, gdzie spłonął w latach 60-tych. Obecnie konstrukcje te znamy jedynie z rysunków oraz modelu, znaj­dującego się w zbiorach Muzeum w Elblągu.

Co przetrwało z tej przebogatej kultury do dziś? Na pewno najtrwalszym elementem są układy melioracyjne. Bez nich Żuławy zostałyby zniszczone przez wodę. Ostat­nie pięćdziesiąt lat to intensywna wymiana systemów powierzchniowych na dreny, ale i tak istniejące rowy świadczą o potędze tego systemu. Nieodłącznym elementem systemów melioracyjnych są do dziś także wierzby, rosnące przy ciekach wodnych. To swego rodzaju pompy, usuwające wodę – jedno drzewo mogło w sprzyjających warunkach usunąć do 50 litrów wody w ciągu doby. Kolejnym elementem dawnego krajobrazu kulturowego są drogi – mocno przekształcone w następstwie zmian kultu­rowych i postępu techniki, ale powtarzające, w szczególności drogi polne, swoje pier­wotne przebiegi. Istotnym czynnikiem kształtującym pejzaż są też założenia ruralistyczne. Oprócz wsi lokowanych na prawie chełmińskim mamy dzisiaj do czynienia z szeregiem założeń, powstałych w okresie kolonizacji mennonickiej. Dotyczy to w szczególności rejonów kolonizowanych powtórnie (północna część Wielkich Żuław Malborskich), np. wsie Izbiska i Żuławki nad Szkarpawą, Rakowiska czy Różewo w okolicach Nowego Dworu Gdańskiego, jak i terenów na zachód od Elbląga i nad Je­ziorem Druzno. Zagrody te znajdują się do dziś na sztucznie usypanych pagórkach, tak zwanych terpach. Każdy zespół zabudowań jest otoczony zwartą grupą zieleni, z dominującymi w nasadzeniach lipą, jesionem oraz kasztanowcem. Niekiedy wystę­pują w nich tak egzotyczne gatunki, jak ponad dwustuletni miłorząb, rosnący przy zagrodzie w Drewnicy.

W ten sposób dojść można do jednego z najważniejszych elementów żuławskiego krajo­brazu, czyli zabudowy. Do dzisiaj dotrwały wszystkie typy zagród, jakie ukształtowały się w ciągu ponad czterystu lat osadnictwa mennonickiego. Najbardziej charaktery­stycznymi elementami zagród są domy mieszkalne. Istnieją dwie grupy zagród. Pierwsza z do­mem wolnostojącym oraz z zagrodą typu tzw. holenderskiego. Domy wolnostojące często posiadają podcienia; w zależności od ich usytuowania mamy do czynienia z trzema typami tych obiektów. Spotkać je możemy na terenie wsi z lokacji średnio­wiecznej, ponownie zasiedlanych w II połowie XVI w., ale i na terenach kolonizacji mennonickiej.

Zagrody holenderskie to zespoły budynków, połączonych wspólnym dachem. Nie­kiedy przy domu znajduje się podcień, zazwyczaj skierowany na południe lub zachód. Dominują jednak zagrody bez podcienia. O ile domy mieszkalne z XVII, XVIII, a w szczególności XIX w. zachowały się w dosyć dużej ilości, to do rzadkości należą

oryginalne budynki gospodarcze. Ale i takie się zachowały, że wspomnieć należy  zagrody w Orłowie, Drewnicy czy Marynowach. Wszystkie te obiekty, od domu poczynając, a na szopie na drewno, kuźni, spichlerzu, stodole czy oborze kończąc, były dziełem wybitnych budowniczych. Wspomnieć tu należy o zagrodach Petera Loewena. Znakomita większość tych budynków wznoszona była z drewna drzew iglastych, które pomimo wysokiej ceny było na Żuławach najlepszym materiałem budowlanym, odpornym na niszczycielską działalność wody i zapewniającym komfort mieszkania w ciepłym domu.

I jeszcze jeden element krajobrazu, najdobitniej świadczący o obecności na tej ziemi mennonitów – to cmentarze z trwającymi od pokoleń, milczącymi świadkami ludz­kich istnień – nagrobkami. Zachowała się znaczna ilość nekropolii: katolickich, pro­testanckich i mennonickich, z pochówkami tych ludzi. Tam znajdziemy najwięcej pamiątek, tam z bliska można zobaczyć, jak się nazywali, jak długo żyli, ile mieli dzieci – kim byli.

Comments are closed.